Psychopoland

Zdjęcie znalezione na Wpolityce.pl

Psychopoland należy do takich pozycji, obok której nie można przejść obojętnie. Autorami komiksu są Chmielu, oraz Piotr Białczak. O samej fabule można mówić bardzo długo, ale pierwsze, co przychodzi na myśl, kiedy weźmie się do rąk tą książkę to ogromne zaskoczenie. Czytelnik dostaje ogromną dawkę emocji, które wprost wciskają w fotel, lub każdy inny sprzęt, na którym aktualnie się siedzi, pochłaniając lekturę. Już sam pomysł na tego typu komiks jest niecodzienny. Czytając kolejne partie tekstu, człowiek czuje się podobnie zagubiony, jak sam główny bohater. Towarzyszą mu totalna dezorientacja, bezsilność, a także złość, której nie sposób dać upustu.

Świat wykreowany w książce wręcz ocieka brutalnością. Aby w nim przeżyć, należy wyzbyć się wszelakich ludzkich odruchów. Ciągle jest niespokojnie, a prawdziwe wytchnienie znaleźć można dopiero w trumnie. Żeby przetrwać trzeba stać się swoistą maszyną do zabijania, w innym wypadku można być jedynie ofiarą. Przemoc i zemsta to naczelne wyznaczniki, jakimi kierują się postacie występujące w utworze. Ogół społeczeństwa jest tam chory, zepsuty do szpiku kości. Osoby wyrządzające krzywdę innym, chociażby w niezamierzony sposób, bardzo szybko ulegają tym właśnie, których dotknęli.

Są oni już niepokrzywdzonymi, a wręcz zdeterminowanymi oprawcami. Czytelnikowi ogólnie panująca atmosfera komiksu, bardzo mocno się udziela. Zagłębia się on w niezwykle mroczny świat i poznaje niezwykle gorzki smak życia. To, co do tej pory wydawało się jasne i oczywiste, nagle zupełnie traci swoją wartość. Wszelkie priorytety zostają zachwiane. Pojawia się frustracja, połączona z depresją i niepewność nadchodzącego jutra. Wpływ Psychopolanda na odbiorcę jest ogromny. Panujące przez cały czas napięcie, utrzymuje się jeszcze na długo po odłożeniu książki. W pewnym momencie człowiek uświadamia sobie, iż nierzeczywista, wyolbrzymiona treść wydarzeń, może w każdej chwili znaleźć swoje realistyczne odniesienie w najbliższej okolicy. Przemyśleń jest bardzo wiele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *