Kiedy Dawid Stracił głos

Odkąd sięgam pamięcią komiksy były przeważnie pisane o jakichś super bohaterach o nadludzkiej mocy, czy postaciach wyimaginowanych a tu w komiksie, „Kiedy Dawid stracił głos” pojawia się, jako główny temat o dziwo prawdziwe ludzkie życie, sprawy bardzo przyziemne, takie dosadnie „z pogranicza życia i śmierci” To niesamowita, do głębi poruszająca opowieść o księgarzu Dawidzie, który dowiaduje się, że jest chory na raka krtani. To opowieść o jego życiu, o tym jak zmienia się życie w świetle tak strasznej choroby, jaką jest rak. Jak potrafi zdezorganizować życie i zaburzyć relacje w rodzinie. W tej serii autorka Judith Vanistendael postanowiła poruszyć tematy z tych tak jakże ważnych sfer ludzkiego życia i na czasie jak straszna choroba, eutanazja, ale i walki na tle politycznym czy wreszcie ukazać czytelnikowi, że mimo upływu lat, mimo wielkiego skoku w przyszłość podziały społeczne są nadal w niektórych krajach tak wyraźnie ukazywane. Tematów zmuszających czytelnika do rozważenia tego, co jest dobre, a co złe.

Po jego przeczytaniu nie zostaniemy na pewno obojętni, a może zaczniemy się zastanawiać jak żyć zgodnie z własnym sumieniem. Po zapoznaniu się z bohaterem Dawidem zaczynamy zadawać sobie pytanie-czy eutanazja powinna być legalna? Kto ma prawo decydować o tym czy skazać człowieka nieuleczalnie chorego na raka, tak naprawdę z „wyrokiem” na taka mękę, czasem trwająca kilka lat? Czy nie powinniśmy mieć w tej kwestii jakiegoś wyboru? W końcu to nasze życie i my powinniśmy decydować o jego dalszych losach. Wątek ten jakże istotny moim zdaniem pojawia się właśnie w komiksie, „Kiedy Dawid stracił głos”. Ciekawe przemyślenia głównego bohatera, jego spojrzenie na ten jakże „chory” świat, w jakim przyszło mu żyć i brak możliwości podjęcia jakiejkolwiek racjonalnej decyzji Patrzenie na ukochaną rodzinę, która mimo najszczerszych chęci nie wie jak się odnaleźć w nowej rzeczywistości, bo po pierwsze sama ma jakieś swoje życie i obowiązki z nim związane a po drugie- musi żyć ze świadomością, że ukochany mąż i tata umiera powoli na ich oczach. Smutna, a zarazem bardzo pouczająca opowieść, dodatkowo wzbogacona pełnymi miłości, wrażliwości a jednak i intymnymi ilustracjami robi wrażenie. Autorka porusza tutaj właśnie także sporny na wielu gruntach wątek zakazanej w wielu krajach eutanazji, pokazuje także podziały polityczne mimo upływu lat panujące w Niemczech. Ja go szczerze polecam… Komiks jak najbardziej na czasie, na pewno pozostawia człowieka z mnóstwem przemyśleń…

Batman zagłada Gotham

Batman to znana chyba wszystkim postać człowieka- nietoperza. Jeden z licznych super bohaterów charakteryzujących się nie jak to zawsze bywa super mocą, czy jakimiś nadludzkimi siłami, ale po prostu zwykły, wysportowany człowiek- Bruce Wayne przebrany w strój przypominający nietoperza. Zdolności swoje zawdzięcza tylko i wyłącznie własnym siłom, spędzaniu czasu na poprawie tężyzny fizycznej oraz gadżetom, których używa do walki ze złem i specjalnym pojazdom. Jak na super bohatera przystało jego zadaniem jest walka ze złem i pomoc ludziom, to taki jakby detektyw pilnujący porządku na ulicach swego ukochanego miasta Gotham City. Jest zawsze wszędzie tam gdzie trzeba nieść pomoc uciśnionym… Przyciągnięta tytułem komiksu „ Batman zagłada Gotham” z chęcią po niego sięgnęłam, a tu spotkało mnie wielkie zaskoczenie. Zupełnie nowe realia, nowe czasy.

Pochłonięta lekturą komiksu stwierdziłam już po przeczytaniu kilku kartek, że owszem występuje tu znany mi Batman, ale cała reszta opowieści jest jakaś inna. Cała reszta historii ni jak mi pasuje do Batmana, jakiego dobrze znam… Zupełnie inne realia, akcja komiksu zostaje przeniesiona do mitów Howarda Phillipsa Lovecrafta i jego fikcyjnej postaci Chuchu. Akcja komiksu przenosi nas do 1928 roku, a nasz znany z poprzednich części Batman jest jedyną osobą, która może pokonać uśpione zło w katakumbach pod Gotham. Taki jakby wybraniec losu…Sama grafika, kolory, jakie zastosowano w komiksie super oddziałowujące na czytelnika, przenoszą nas w tą mroczna krainę. Głównie zastosowane w rysunkach różne odcienie koloru brązowego, nadają zimnego, ostrego wyrazu komiksowi. Powiem szczerze działają strasznie na podświadomość, wzmagają poczucie strachu u czytelnika…Jak to na naszego ulubionego Batmana przystało ma do pokonania kilku przeciwników- Ra’s Al-Ghula, jego złą córkę Talię oraz Poison’a Ivy. Pojawiają się też przeróżne potwory z horroru rodem- stwory przybyłe z kosmosu, koszmarne pingwiny, czy chociażby władająca jeszcze przed ludźmi na Ziemi rasa ludzi- węży. To wszystko wprowadza czytelnika do nowego, mrocznego świata, w którym chyba nikt nie chciałby się tak naprawdę znaleźć, a dzięki wspaniałym opisom i dialogom pomaga nam odbyć tą niezapomnianą podróż wraz z głównym bohaterem Batmanem.

Batman – Zabójczy żart

„Batman- Zabójczy żart „ zdecydowanie należy do klasyki gatunku opowieści o półczłowieku- półnietoperzu. Myślę, że fani komiksów o Batmanie chętnie będą do niej wracali, bo jest tego warta, a to za sprawą autora Alana Moore’a oraz pełnymi kolorów pracami rysownika Briana Bollanda. Ta część poświęcona jest jednej z najbardziej znanych postaci przewijających się przez części Batmana, a mianowicie – Jokerowi, który nie od parady został okrzyknięty „Księciem Zbrodni”. To taki w bardzo obrazowy sposób przedstawiony portret największego z wrogów Mrocznego Rycerza, pełen mrożących krew w żyłach szczegółów. Niczym biografia ukazuje nam osobę Jokera. Joker zwolniony z azylu Arkham próbuje udowodnić swoją tezę, że tylko jeden dzień dzieli człowieka zrównoważonego od szaleńca. Czy to nie o nim samym? On także ze zwykłego człowieka przeistoczył się właśnie w szaleńca, mało tego- szaleńca rządnego krwi…

By osiągnąć swój zamierzony cel Joker wykorzystuje jednego z najlepszych policjantów Gotham City- komisarza Jima Gordona oraz jego córkę Barbarę. Należy w tym miejscu zastanowić się nad samą postacią Jokera. Dlaczego stał się takim łotrem? Czy był taki od zawsze? W końcu zastanowić się nad tym, jakie wydarzenia w życiu człowieka mogą doprowadzić do takiej transformacji, jaka zaszła w Jokerze- by z normalnego człowieka stać się takim obłąkanym zwyrodnialcem. Przecież Joker był kiedyś zwykłym mieszkańcem Gothem City, dla którego Batman poświęcał swoje życie. Zwykły szary obywatel z problemami jak miliony innych…Wystarczył jeden dzień by zwykły człowiek stał się bezwzględnym szaleńcem w masce, o wypaczonym umyśle. Jak człowiek obłąkany robiący krzywdę innym, drwiąc przy tym. Ta historia to walka dobra ze złem, w pełnej tego krasie… Do ostatnich stron zadajemy sobie pytanie czy Batmanowi znowu się uda powstrzymać Jokera, czy komisarz Gordon i jego córką przeżyją to starcie z tak złym człowiekiem jak Joker? Czy Batmanowi uda się powstrzymać Jokera nim będzie za późno? Serdecznie polecam, trzyma w napięciu do samego końca.

Batman – Rozbite miasto

Batman – Rozbite miasto to kolejna z opowieści o moim ulubionym półczłowieku- pół nietoperzu Batmanie, który tym razem ma za zadanie zmierzyć się z prawdziwa szajką gangsterów. To wszystko za sprawą jego autorów- Briana Azzarello oraz Argentyńczyka Eduardo Risso znanych także w Polsce z serii kryminalnej zatytułowanej „100 naboi”. I taka też za ich sprawą zdaje się ta część opowieści o Batmanie, pełna wielowątkowych intryg, pełna mrocznych historii. Gdzie nasz bohater, aby rozwikłać tajemnicę musi przemierzyć mroczne ulice Gotham wytyczone kolejnymi ciałami ofiar natrafiając na coraz to nowsze okoliczności…

Akcja jak to przeważnie bywa rozgrywa się w niebezpiecznym mieście Mrocznego Rycerza – Gotham City. Tytułowy bohater tym razem ma za zadanie odnaleźć zabójcę młodej dziewczyny Elizabeth Lupo. Batman podejrzewa, że za zlecenie zabójstwa winny jest jej brat Angela Lupo- drobny przestępca. Nie jest to jednak jak się później okazuje taka prosta sprawa. Główny podejrzany sprawia wrażenie jakby zapadł się pod ziemię…Nawet dla Batmana odnalezienie go zdaje się być niezłą zagadką. Żeby do niego dotrzeć jak się okazuje Batman będzie musiał zmierzyć się ze swoimi starymi przeciwnikami, którzy o dziwo tutaj także się odnajdą… Mroczne Gotham powoli będzie odkrywało swoje ciemne strony i tajemnice, pojawią się także nowi przeciwnicy stający na drodze naszemu Mrocznemu Rycerzowi. Powiem wam tak szczerze, że chyba jeszcze żaden z odcinków Batmana nie zrobił na mnie takiego wrażenia, a to za sprawą rysunków. Miasto ukazane w strugach deszczu, w całej swej mroczności, tajemniczości, czytając da się odczuć ten niepokój i nutkę podekscytowania. Jakbyśmy się przenieśli w czasie i podążali krok w krok z naszym super bohaterem…Napotyka on na swojej drodze znanych nam już wcześniej – Jokera, Killera Croca, Pinguina czy wreszcie Ventriloquista. Według mnie bardzo udany komiks, jak się okazuje za sprawą autorów nabiera on innego wymiaru- brak tu typowych dla Batmana gadżetów, powiedziałabym wręcz, że nawet zdaję się on być bardziej brutalny w swym działaniu niż zwykle. W tej opowieści jest więcej przemocy niż zwykle, a całe Gotham jakby ociekało krwią…

Batman- Najlepsze opowieści

„Batman- Najlepsze opowieści” To aż trzy grube albumy z Batmanem w roli głównej zawierające 12 części najlepszych opowieści o Mrocznym Rycerzu, jakie kiedykolwiek powstały. Ważne jest także to, że opowieści te nigdy dotąd niepublikowane były w Polsce osobno, więc to tym bardziej klasyka… Ich posiadanie to chluba każdego prawdziwego fana Batmana…Albumy te zawierają prace największych twórców komiksu amerykańskiego takich jak: Boba Kane’a, Billa Fingera, Sheldona Moldoffa, Dicka Giordano, Danny’ego O’Neila, Neala Adamsa, Steve’a Engleharta, Marshalla Rogersa, Franka Millera, Dicka Spranga, Mike’a W. Barra, Alana Davisa, Marka Millara czy Devina Graysona.

Albumy te to takie podsumowanie siedmiu dekad życia naszego Mrocznego Rycerza, z których z pewnością dowiemy się nowych rzeczy o życiu człowiek nietoperza. Zaskoczeniem dla czytelników okazuje się tutaj fakt, że pojawia się tu bardzo mało starych wrogów naszego herosa- jedynie znany od dawna Joker, Kobieta Kot, która również w „Najlepszych opowieściach” występuje po ogromnej metamorfozie oraz występujący tylko epizodycznie Harvey „Dwie Twarze” Dent. Ale i pojawiają się nowe, bardzo niespotykane, wręcz egzotyczne postacie jak Gang Goryli, Pan X czy jakieś dziwne potwory będące tak naprawdę halucynacjami Batmana. Wprowadza to taki troszkę element zaskoczenia, choć moim zdaniem postacie te są raczej mało ciekawe… Zależy, co kto lubi. Ogólnie jak dla mnie, fanki półczłowieka- półnietoperza opowieści te to najbardziej pożądana seria, jaką chciałam mieć… Warta chyba każdej ceny. Jakby to wyglądało gdyby fan Batmana nie znał swego bohatera i 70 lat z jego życia? Tym bardziej, że nie są to zwykłe opowieści o Batmanie, mniej w nich niż zwykle walki, mrocznych wyścigów, uganiania się za przestępcami. W tych opowieściach poznajemy naszego ulubionego Batmana jakby od podszewki, jakbyśmy chwilami wchodzili do jego umysłu. W każdej z opowieści Mroczny Rycerz ukazuje nam siebie, jako kogoś innego, ale przebijają także w nich wątki tęsknoty za rodzicami, chęć powrotu do lat młodzieńczych… To coś więcej dla fana niż kolejna część o jego walce ze złym światem…